You are currently viewing Jak zwolnić wewnętrznie i poczuć spokój? Zdejmij nogę z gazu o 10%

Jak zwolnić wewnętrznie i poczuć spokój? Zdejmij nogę z gazu o 10%

W dzisiejszym wpisie będzie o czymś, co dla wielu z nas brzmi jak abstrakcja – o zwolnieniu. I nie, nie mam na myśli braku ambicji czy leżenia plackiem. Chodzi o to wewnętrzne zwolnienie, które pozwala Ci w końcu złapać oddech, skupić się i naprawdę odpocząć.

Zastanawiałeś się kiedyś, z jakiego powodu tak trudno jest nam pozwolić sobie na spokój? Jak zatrzymać ten pęd, który sami sobie nakręcamy? I najważniejsze – jak zdjąć nogę z gazu, żeby ten spokój został z nami na dłużej?

Gotowa? Gotowy? No to zaczynamy!

Multizadaniowość? Nie wierz w bajki

Na początek ustalmy coś, co może zaboleć: multizadaniowość nie istnieje.

Zrób prosty test: policz szybko w głowie od 1 do 10. Łatwo, prawda? Teraz powiedz alfabet od A do J. Też proste. A teraz spróbuj na zmianę: 1a, 2b, 3c… i tu zaczynają się schody. Twój mózg nie robi dwóch rzeczy naraz – on po prostu bardzo szybko przełącza uwagę.

Z jakiego powodu to takie ważne? Bo cena tego „przełączania” jest wysoka. Szacuje się, że przez taką szarpaninę tracimy około 28% typowego dnia pracy. Robienie wielu rzeczy jednocześnie po prostu wyczerpuje nas bardziej, niż gdybyśmy skończyli jedno i zaczęli drugie.

Mentalny „strażak” i sterty papierów

Znasz to uczucie? Jesteś w samym środku pracy, aż tu nagle – sięgasz po telefon. Tylko na chwilkę, sprawdzić powiadomienie. Mija 10 minut i nagle okazuje się, że scrollujesz social media, a w głowie gra Ci Zenek Martyniuk z pytaniem: „Jak do tego doszło, nie wiem”.

Właśnie tak rosną sterty niezałatwionych spraw. Chroniczni wielozadaniowcy częściej doświadczają stresu, bo poczucie „rozgrzebanych” tematów nie pozwala im odpocząć. Nawet na masażu mają w głowie kołowrotek.

Po co o tym mówię? Bo chcę Cię zachęcić: włącz uważność. To, że jesteś gdzieś fizycznie, nie oznacza, że jesteś tam mentalnie. Skup się na tym, co robisz teraz. To proste, ale – jak sam pewnie wiesz – to tak proste, że aż trudne.

Sukces wcale nie musi być ciężki

Przyjęło się, że „ludzie sukcesu” to ludzie wiecznie zajęci. Ale czy sukces to bezmyślne zasuwanie? Dla mnie człowiek sukcesu robi rzeczy właściwe, a nie wszystkie.

Pamiętam moją klientkę, nazwijmy ją Janiną. Janina z boku miała cudowne życie, a w środku czuła ciągłą presję. Okazało się, że ma nieuświadomione przekonanie: „tylko ciężka praca ma sens”. Jeśli coś szło jej łatwo, sabotowała to, żeby było trudniej. Uświadomienie sobie tego nie było dla niej najłatwiejsze i jednocześnie było wyzwalające. Mówi się, że dopóki nieświadome nie stanie się świadome, to będzie rządziło naszym życiem. Wiem, brzmi skomplikowanie, ale jest w tym sens.

Metoda 10% – jak zacząć?

Jeśli pędzisz przez życie, zwolnienie do zera będzie dla Ciebie nieprzyjemne – zupełnie jak na autostradzie, gdy jedziesz 140 km/h i nagle zwalniasz do 90 km/h, bo wyprzedzają się TIRy. Pomimo, że nadal jedziesz, to czujesz, że się wleczesz.

Z jakiego powodu warto zacząć małymi krokami? Bo to daje poczucie sprawczości bez zbędnego przytłoczenia. Nie zwalniaj do zera. Zdejmij nogę z gazu. To już wystarczy.

Zacznij od jednej minuty dla siebie kilka razy dziennie. Możesz świadomie oddychać, zamknąć oczy i policzyć do 60. To wystarczy, by zacząć nadpisywać stary schemat pędu, nowym schematem dbania o siebie.


Chcesz wejść w to głębiej?

To tylko ułamek tego, o czym opowiadam w najnowszym odcinku mojego podcastu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej i posłuchać o konkretnych technikach relaksacyjnych, zapraszam Cię do pełnego materiału na YouTube lub Spotify. Oba linki poniżej.

Pamiętaj, nie czekaj, aż ktoś zorganizuje Ci warunki do zwolnienia. Te warunki możesz stworzyć Ty sam/a.

Trzymaj się spokojnie,

Paweł Węgier Trener Spokoju